Przekraczasz mistyczną bramę, okalaną bluszczem, korony liściaste osłaniają drogę, czyniąc ją ciemną i magiczną. Drzewa powykręcane, jak zatrzymane w tańcu, mgła jak oddech Boga, ciepło drzewca z ognia na środku polany, ukrytego w międzylesiu. W głębi grota, jaskinia skalna; półki i rozpadliny skalne są dla większości domem.


Stado:
♀: 10 | ♂: 4

Ogłoszenia:
- Blog aktualnie nieaktywny. Zapraszamy na Discord.

Zapraszamy w Nasze szeregi!

28 września 2013

Sen II

      Powieki unoszą się powoli, ociężale i w jednej chwili opadają z powrotem.
Widzę biel. Światło wdziera się do środka. To boli, lecz po chwili mija.
Próbuję się podnieść z ziemi, lecz coś mnie trzyma.
Łańcuchy !
Unoszę się powoli, a nogi trzęsą mi się w kolanach. Słyszę mój własny jęk.
Ból.
Nagle słyszę skrzypnięcie i przyciszone szepty. Unoszę lekko głowę, lecz widok przysłaniają mi hebanowe włosy.
- ...Nie doszła jeszcze do siebie. - Mówi pierwszy głos z jakby prośbą.
- Trzeba rozpocząć badania. - Drugi głos jest stanowczy i władczy.
- To ją zabije. - Już nie szeptają.
Słyszę zbliżające się kroki. Ktoś łapie mnie za rękę i czuję ukłucie, a potem w moich żyłach zaczyna krążyć szybciej krew.
- Przeżyje. - Kroki się oddalają, ale wiem, że tylko jedna osoba wyszła. Drzwi się zatrzaskują.
      Nie widzę go, lecz czuję obecność.
Siły mnie opuszczają i osuwam się na podłogę. Słyszę szybkie kroki skierowane w moją stronę.
Ktoś podstawia mi do ust szklankę.
- Pij. - W głosie słyszę troskę.
Zamoczyłam najpierw język po czym upiłam kilka łyków.
- Kim jesteś ? - Zapytał Głos.
Uniosłam głowę, odrzucając włosy do tyłu. Wzrok miała twardy, choć wcale nie czułam się silna. Wysoki, ciemnowłosy mężczyzna ubrany w czerń, kontrastował z otoczeniem. Jego oczy koloru wrzosu, były niczym azyl do którego bałam się wejść.
- Kim jesteś ? - Ponowił pytanie.
- Demonem. Twoim największym koszmarem. Twoim, jego i wszystkich Was największym cierpieniem. Duchem. Zmorą nocną. Córą samego diabła. Czystym Złem ! - Z każdym słowem mój głos przybierał na sile. Byłam niemal pewna, że odejdzie.
Został.
Przyglądał mi się. Widziałam jak taksuje wzrokiem moje czarne, bujne loki, jak zjeżdża niżej na zielono - czarne oczy, na kuszące, blade usta. Widziałam jak przesuwa wzrokiem po mojej zdecydowanie za chudej sylwetce i wypukłościach piersi.
Podniósł się. Miałam nadzieję, że wyjdzie, lecz on tylko przykrył mnie kocem.
Usłyszałam brzdęk metalu, a po chwili moje ręce i nogi były wolne.
Nie próbowałam uciec. Nie było sensu.
- Kim jesteś ? - Zapytał ponownie. Usiadł obok mnie i karmił owocami.
Rozejrzałam się dookoła. Biel była wszędzie.
- Mówiłam Ci. - Wyszeptałam, nie patrząc na niego.
- Nie wierzę. - Pokręcił głową wkładając mi do ust kolejne winogrono.
Spojrzała na niego surowo, lecz nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia.
- Mam na imię Aliare*. - Moje imię nic mu nie da. - A ty ? - Czemu zadałam to pytanie ?
Ciekawość. To tylko ciekawość.
- Victor. - Co za dziwne imię.
Istoty tego świata w ogóle są dziwne.
Czułam jego wzrok na sobie. Nie chciałam, żeby na mnie patrzył. Dziwne uczucia się we mnie budziły.
- Czego ode mnie chcecie ? - Zapytałam unosząc głowę.
- Dowiedzieć się wszystkiego o Tobie. - Odpowiedział spokojnie.
Ten spokój zasiał ziarnko niepokoju we mnie.
- Dlaczego ? - Zapytałam naiwnie.
- Jesteś inna. - Odparł i wstał. Wyjął klucze z kieszeni.
- Proszę nie. - Szepnęłam cicho. Spojrzał mi w oczy i schował je z powrotem.
- Żegnaj. - Powiedział i podążył do wyjścia.
- Nie wrócisz ? - Wstałam i podbiegłam do niego łapiąc za rękę.
Odwrócił się.
- Wrócę. - Uśmiechnął się i nachylił.
Nasze wargi złączyły się w długim pocałunku. Czułam jego dłonie na swojej talii i plecach.
Oderwał się i wyszedł, zostawiając mnie w stanie niespełnienia. Wiedziałam, że nie wróci.

* Alare - łaciń. alia - inna

* * *
Podoba mnie się xD Będę kontynuować ten bezsens póki mi tego nie zabronicie lub/i skończy mi się wena. 

4 komentarze:

  1. [ Po przeczytaniu, nie mogłam tego skomentować inaczej niż długim "looool". Początek wydał mi się zrazu dość naiwny, potem zaczęłam się wciągać, zaczynało się robić ciekawie. A potem przeczytałam zakończenie i... i zostało mi takie "looool". Z ciekawej historii nagle zrobiło się... coś... sama nie wiem. Jakiś melodramat.
    Wiem, że to sen i w snach mogą się dziać różne dziwne rzeczy zupełnie bez powodu, ale jednak to było jakieś takie... nie na miejscu. Nie pasujące. Choć może tylko ja to tak odbieram.
    I taka mała uwaga - "szepczą, nie "szeptają".

    (Zastanawiam się, czy nie lepiej, żebym w ogóle nie komentowała, skoro umiem tylko skrytykować. x___x ) ]

    OdpowiedzUsuń
  2. [ Każdy komentarz mile widziany. Nawet krytykujący. No ale cóż... Moje sny nigdy nie są jakoś spójne i sama się w nich gubię. Ten nie jest wyjątkiem, lecz gdy czytam to co napisałam to zastanawiam się czy to w ogóle mój sen. Dzięki, że wytrwałaś do końca xD ]

    OdpowiedzUsuń
  3. [ Baru chyba będzie zazdrosny o te sny xD Ciekawie napisane, szkoda tylko, że ma mało związku ze stadem, ale skoro masz wenę to twórz. ]

    OdpowiedzUsuń
  4. [Victor... O jak ja kocham to imię Dobra, dobra, stop, trzeba się wziąć za pisanie konstruktywnej opinii, na jaką zasłużyłaś. Po pierwsze - bardzo dobrze, że dłużej niż poprzednio, to mi się podoba. Po drugie - za mało opisów, tekst wydał mi się, szczerze powiedziawszy, nieco bezuczuciowy. Odniosłam podobne wrażenie co Aldieb. Na samym końcu zostałam z wysoko uniesionymi brwiami i takim "Wtf?" na twarzy - to przez tę końcówkę. W każdym razie to Twój świat i Twoje kredki, więc fabuła całkowicie zależy od Ciebie i ja się nie będę wtrącać. Pisz, skoro masz wenę, zobaczymy, co z tego wszystkiego wyniknie. Na samym końcu powiem, że nawet mi się podobało, jednak mam nieco mieszane uczucia. No, zobaczymy, zobaczymy :)]

    OdpowiedzUsuń