Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Membu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Membu. Pokaż wszystkie posty

6 lutego 2022

"I'm not good at making friends"


"I'd rather be
Alone in my bed Alone in my head
Alone by myself Beause I know
I'm a mess"

Membu
Dhampir | 10 lat | Kontrola umysłu
Próbował, nie wyszło. Starał się, ale nie wystarczająco. Chciał, ale już nie chce. Miał, ma i pewnie będzie miał popierdolone życie. Chyba tylko przez chwilę udało mu się przerwać falę nienawiści, jaką sam szerzy. Nikogo nie wini, a jednocześnie do wszystkich ma pretensje. Odcina się, zgrywa, udaje... Ma już po prostu dosyć. Przestał się hamować, przestał ograniczać. Mówi co myśli, robi co chce, wali co wypada. Jest, był i będzie. Często sięga po używki, lubi pić i palić. Jest niezrównoważony i ciężko stwierdzić czego się po nim spodziewać. Jest jednym wielkim bałaganem.

"My soul is stained
I'm wicked and shamed
I'm a plane going down
In a hurricane"

POWIĄZANIA | DODATKOWE
_______________________
 
Wracamy! 
Cytat: Boy Epic - "kanye's in my head"
Zapraszam do wątków i powiązań! 
Kontakt: enomena96@gmail.com

22 stycznia 2018

Pożegnanie

Mroźny, styczniowy wieczór, członkowie stada zebrani przy palenisku, jest ich tam niewielu, ale przybywają coraz częściej, poza pewną dwójką... Wysokie basiory nie pojawiały się na terenach stada od dłuższego czasu, ich zapach powoli znikał, a trop urywał się w miejscu, które prowadziło donikąd. Ślady w śniegu przysypywała kolejna warstwa śniegu, a Baru i Membu po prostu przepadli...

~*~

Tak jak już niektórzy wiedzą, żegnam się z HOTN, teraz już oficjalnie. Głównym powodem mojego odejścia jest standardowo - brak czasu. Zaraz kończę studia i zacznie się prawdziwa dorosłość. Dochodzi do tego ogromny brak weny, od dłuższego czasu nie mam pomysłu na moje wilki, a gra nimi polegała przede wszystkim na wątkach rodzinnych, które w głównej mierze były urozmaicane przez Tristana czy Kwiotka. Jakby tego było mało to podczas "zastoju życiowego", jaki miał miejsce na HOTN, wraz z grupą znajomych, stworzyłam własnego bloga i szczerze mówiąc to on pochłania teraz mój czas i to z nim wiążę, pewnego rodzaju, przyszłość. Chciałabym zaznaczyć, że moja decyzja nie ma nic wspólnego z "nowymi-starymi", prawdę mówiąc powrót tych osób uświadomił mi, że HOTN jest wiecznie żywe i ułatwił podjęcie decyzji o opuszczeniu bloga. Nie przedłużając, bardzo wszystkim dziękuję za wszelkie rozegrane wątki, zarówno te pozytywne, jak i negatywne, ubarwiły mi one rozgrywkę i nie żałuję żadnego z nich. ^^ Przepraszam za wszelkie moje wybuchy złości, czy niestosowne zachowania, ale jak to mówi pewna piosenka "Some days I'm nice, some days I can be a bitch", z czego czasem jestem dumna (tylko czasem). Sytuacja, która miała miejsce na czacie nie jest tego przykładem, więc jeszcze raz przepraszam. 
Pozostaje mi jedynie życzyć Wam wszystkim owocnych wątków i powodzenia w rozwoju bloga!

Dziękuję! ^^

22 listopada 2016

Któregoś dnia przyjdę i powiem, że się zmieniłaś. Ty tylko wybuchniesz śmiechem i powiesz "Po prostu nie jestem już Twoja".

Membu

Zawsze palił za sobą mosty. Za szybko wszystko stracił, by nauczyć się cokolwiek mieć. Wychowany jako więzień własnego stada, zamknięty przez ojca, który obawiał się związanej z synem przepowiedni. Wyśmiewany i znieważany na każdym kroku... Jedynie matka zapewniła mu ciepłe wspomnienia z dzieciństwa, ale ona była też powodem tych najgorszych wydarzeń. Zamordowana w czasie wczesnej młodości wilka, oddała życie by chronić jedynego syna. Ten, gdy podrósł i odkrył prawdę dotyczącą jej śmierci, z ofiary stał się postrachem. Nawet grube kraty dzielące go od reszty stada nie były w stanie zapewnić wszystkim bezpieczeństwa. Uciekł, przysięgając zemstę, żył zemstą, stoczył się dla zemsty i to zemsta go pochłonęła... Nawet gdy wybił rodzinne stado do cna, nie mógł zejść z drogi, którą obrał. Nie pomogła przyjaźń, nie pomogła miłość, odpychał wszystko i wszystkich, do czasu...

Gdy na świecie pojawił się jego syn, wszystko inne przestało być istotne. Obiecał sobie, że nigdy nie popełni błędów ojca. Niestety, los chciał inaczej. Basior padł ofiarą intrygi i potomek został mu odebrany, nie mógł nawet dotknąć szczeniaka. Oszalał, znowu zbłądził, jednak tym razem dla kogoś, miał cel - uratować tego, któremu dał życie. To również skończyło się fiaskiem. Membu, zagłębiając tajniki czarnej magii zniszczył doszczętnie swoje własne ciało... Szukając nowego "pojemnika" trafił na młodego, solidnie wyglądającego wilka. Obrał go na cel, jednak i tu coś poszło nie tak, przez co samiec wszczepił się resztką swojej duszy w ciało nieznajomego. Żyli w niechcianej fuzji długi czas, jednak czas ten okazał się terapią dla popsutego samca. Może to śmieszne, ale dzięki swoim błędom zdobył, nie przyjaciela, a brata. Członka rodziny, który pomógł mu zrozumieć siebie samego, który wskazał cel i po prostu dał nadzieję. Właśnie dzięki temu Membu pokazał, że zdolny jest do poświęceń i mimo duchowej śmierci, wrócił do żywych w swojej pierwotnej postaci. Tej nie dotkniętej czarną magią, nadal mocno poranionej, ale z nadzieją w sercu.



WYGLĄD | MIESZANIEC | 7 LAT | DHAMPIR | POWIĄZANIA



7 grudnia 2015


Tin | narzeczona

Tristan | syn

Baru | "brat"