Przekraczasz mistyczną bramę, okalaną bluszczem, korony liściaste osłaniają drogę, czyniąc ją ciemną i magiczną. Drzewa powykręcane, jak zatrzymane w tańcu, mgła jak oddech Boga, ciepło drzewca z ognia na środku polany, ukrytego w międzylesiu. W głębi grota, jaskinia skalna; półki i rozpadliny skalne są dla większości domem.


Stado:
♀: 10 | ♂: 4

Ogłoszenia:
- Blog aktualnie nieaktywny. Zapraszamy na Discord.

Zapraszamy w Nasze szeregi!

19 grudnia 2017

Leśny duch o złotych ślepiach.


Take me away from time and season
Far, far away we'll sing with reason
Prepare our throne of stars above me
As the world once known will leave me


Zachodni Wiatr
Wiatr, który przynosi wiosenne deszcze.
Aldieb
Syndrom matki alphy
Cichy duch, który widnieje na wielu kartach historii stada. Założyła odnowę HOTN, była opiekunką stada, Zasłużoną, Bethą, aż w końcu Alphą. Zawsze pomocna i miła, jednak również szczera i chwilami bezpośrednia.

Żywot
Obudziła się w styczniu 2008 roku. Zmarła wiosną 2015 roku. Została przywrócona do życia 17 grudnia 2017 roku.

Losy Aldieb w Stadzie Nocy
Zimą 2008 roku dołączyła do stada, wtedy jeszcze znanego pod nazwą Stada Śmierci i składającego się wyłącznie z koni. Niedługo potem odeszła, czując się źle w skórze roślinożercy.
Wiosną 2008 roku po kilku miesiącach powróciła, już w ciele białej wilczycy, stado istniało jeszcze pod nazwą Stada Śmierci Od tego momentu żyła w HOTN. Wraz z siódemką innych osób została powołana do grupy Wybrańców, których zadaniem była ochrona stada. Niestety, zawiedli. Wandessa zniknęła, a 20 listopada 2008 roku nastąpił koniec HOTN.
Niedługo później dołączyła do Herd Of The Fire, kontynuacji założonej przez Glolę. Gdy i ta próba ratowania stada zawiodła, razem z Venus i Revią 4 lutego 2009 roku założyła Herd Of the Dreams i póżniej wraz z Lady Killer oraz Gold Fire zaopiekowała się stadem.
21 czerwca - 6 września 2009 roku – brała udział w misji na ratunek Wandessie, która zakończyła się pomyślnie, a Stado Nocy zostało przywrócone.
7 września 2009 roku władzę ponownie objęła Wandessa. Aldieb została pierwszą Zasłużoną w odnowionym HOTN.
14 maja 2010 roku blog został usunięty, a następnie odnowiony przez Aspeney. Wtedy, za namową irbisicy oraz większej części stada Aldieb zostaje Alphą.
1 lipca 2011 roku urodziła dwoje szczeniąt: Fene oraz Tira.
14 maja 2012 roku Aldieb rezygnuje z władzy, przekazując ją w łapy Tiinkerbell.
6 sierpnia 2012 roku bez podania powodu i bez pożegnania, odeszła ze stada, opuszczając swój dom i rodzinę.
17 czerwca 2013 roku powróciła do Stada Nocy, znów wstępując w jego szeregi.
Wiosną 2015 roku zmarła w bliżej niewyjaśnionych okolicznościach; jej ciało nie zostało odnalezione.
26 października 2015 roku pośmiertnie nadano jej tytuł Zasłużonej z przydomkiem Wieczny Ślad.
17 grudnia 2017 roku została przywrócona do życia przez jeleniego druida, Harolda II. W wyniku tajemniczych wydarzeń została brzemienna.

Rodzina
Stado Nocy jest jej domem, a członkowie rodziną.
Podczas swego życia była matką dla czwórki przybranych dzieci, a także dwojga rodzonych - Fene i Tira. Dwoje ostatnich zostało poczętych przez proces zapylenia, choć inna teoria mówi, że już w fazie płodowej przedostały się wprost do jej macicy przez wrota Narnii. Tożsamość ich ojca jest nieznana, jednakże padały pewne podejrzenia w stronę znajomych drzew i traw.
Powiązania.

Od autorki
Podobizna wykonana przez Keprion
Fragment piosenki Globus - Take Me Away
KP robiona przez utalentowaną Von ♡
Poprzednia

4 komentarze:

  1. Mały, dziwaczny szczeniak właśnie ucinał sobie drzemkę po dobrym posiłku. Co prawda nie spał jakoś wybitnie długo ale na obecną chwilę mu to wystarczyło.
    Ziewnął głośno i przeciągle, pokazując niedużo jeszcze zęby. Mlasnął kilka razy i jeszcze nie do końca obudzony spojrzał na matkę. Przechylił łeb na bok i podniósł się, odchodząc od jej boku. Podszedł ku jej przednim łapom i oparł się o nie, unoszą pysk. Zapiszczał krótko i cicho, chcąc zwrócić na siebie uwagę.

    Kinder.

    OdpowiedzUsuń
  2. Potrząsnął mocno łbem w towarzystwie cichego skomlnięcia. Spojrzał na nią z pretensją wymalowaną na pysku i fuknął dumnie, wracając wszystkimi łapami na ziemię. Zamachał ogonem i rozejrzał się po norze. Światło bijące od postaci matki wypełniało większość tego miejsca. Uniósł łeb, węsząc.
    Świeże powietrze docierało do niego z jednej strony jamy, tam gdzie wcześniej Matka nie pozwalała mu iść. Oblizał pysk i spojrzał na Aldieb. I w jednej chwili skierował się małymi, koślawymi krokami do wyjścia, omijając jej wielki ogon.

    Kinder.

    OdpowiedzUsuń
  3. Drobna wadera zorientowała się, że jej łapy drżą, gdy wreszcie się zatrzymała. Rozbawiło ją, jak bardzo pogoń za dwoma młodymi zającami ją wykończyła. Sama do siebie szczeknęła krótko z rozbawieniem, patrząc na swoje zdobycze. Jedno zwierzątko było drobniejsze, pod miękką sierścią nie kryło się wiele tłuszczu i najpewniej zając i tak nie przeżyłby zimy. Drugi zwierz był tłusty. Kirke, choć początkowo miała plany zanieść obydwa, uznała, że nie ma sił na kolejne polowanie dzisiaj i idąc w stronę centrum terenów stada, tego chudszego zakopała głęboko w śnieg.
    Z drugim w pysku poszła za tropem Aldieb.
    Trop ten poprowadził ją w las, aż skończył się przy starej, niedźwiedziej gawrze. Kirke jeszcze nie postradała zmysłów, by pchać tam pysk, więc zaczęła się nerwowo kręcić miedzy drzewami, dość umyślnie hałasując. Gdy to nie pomogło, z nerwowym piskiem zawołała cicho.
    - Aldieb, jesteście tam?

    Kirke

    OdpowiedzUsuń
  4. Mruknął cicho gdy poczuł na plecach ogon matki. Łypnął za nią pomarańczowymi ślepiami i kichnął, ostrożnie i powoli wychodząc z nory.
    Pierwszy krok był ostrożny, za to łeb miał blisko ziemi, obwąchując wszystko. Zaraz jednak poderwał go i węszył w powietrzu. Nieopatrznie zrobił kilka niewielkich kroków do przodu i zaczepił łapą o gałęzi przez wywrócił się na pysk.
    Podskoczył gwałtownie, rozglądając się. Zastrzygł uszami i otarł łapą nos, otrząsając się. Potruchtał bliżej matki.
    - Pięknie. - Aldieb mogła posłyszeć w głowie cichy szept szczenięcia. Uniósł łeb, wpatrując się w światło przebijające zimno. Zachwycało go wszystko co widział. Pierwszy raz był na zewnątrz gdy na niebie było Słońce. Do tej pory gdy wychodził z Matką było to głównie w porach nocnych gdy było ciemno. A teraz, dzięki światłu, mógł dostrzec rzeczy których nie widział wcześniej.

    Kinder.

    OdpowiedzUsuń